Metody gruntowe
Data: 14-10-2005 o godz. 18:00:00
Temat: Szkółka


Istnieje taka różnorodność technik połowu ryb na wędkę, że chyba nie ma osoby, która opanowała wszystkie metody i odmiany. Niektórzy zakładają, że metodą zasadniczą (od której wywodzą się pzostale metody), jest lekka wędka gruntowa. Potwierdzeniem tego jest to, że osoby, które opanowały technikę połowu lekką gruntówką nie mają problemu z opanowaniem innych metod, co w drugą stronę nie zawsze jest pomyślne. Spiningista, jeśli na początku praktyki nie nauczył się cierpliwego wpatrywania w spławik, nie potrafi zmusić się do tego. Muszkarza z kolei, nie interesują inne ryby niż łososiowate. Kończe rozwodzenie się nad predyspozycjami i przechodzę do konkretów.



Lekka gruntówka
Jeśli trafię nad spokojną wodę lub rzeczną ostoję z gęstą roślinnością podwodną, to podanie przynęty na dno mija się z celem. Natomiast użycie płociówki jest jak najbardziej uzasadnione. Zasadniczą rzeczą do wykonania na łowisku, jest jego bardzo dokładne wygruntowanie. Przynętę umieszczam (przeważnie) do 10cm nad zamulonym dnem lub zwartą roślinnością podwodną. Gdy ustawię grunt za głęboko, to moja przynęta zniknie w mule lub roślinach i żegnajcie rybki. W zestawie zawsze stosuje się najlżejszy spławik, na jaki pozwalają warunki atmosferyczne i łowisko. Jak to w życiu bywa, nie zawsze można łowić przy brzegu. Jeśli ryby biorą ostrożnie, należy zdjąć główny ołów i w jego miejsce założyć kilka mniejszych śrucin, w równych odstępach.
Te rady dotyczyły zestawu ze spławikiem montowanym na stałe. Użycie spławika przelotowego ma swoje podstawy w specyficznych warunkach połowu. Sam spławik przelotowy nie powinien się kojarzyć z torpedą o wyporności od 2 gramów w górę. Osobiście stosuję spławik 0.8g na łowisku o głębokości do 1.0 metra. Warunkiem użycia spławika przelotowego może być:

  • znaczna odległość łowienia
  • brak miejsca na wykonanie rzutu "z nad głowy"
  • głębokość łowiska przekraczająca długość wędziska
  • wszystko na raz

Na łowisku w Porcie Praskim nie ma miejsca na rzuty "z nad głowy" (niskie gałęzie drzew), a przynęta musi być umieszczona 10 metrów od brzegu (albo ugrzęźnie między kamieniami). Użycie lekkiego spławika przelotowego jest jak najbardziej uzasadnione. Łatwiej wyrzucić zestaw "z pod siebie" na odpowiednią odległość.
Lekką wędkę, z równie dobrym skutkiem można stosować do połowu ryb w rzece, w miejscach z lekkim uciągiem. Łowi się bez spławika, z przelotową oliwką od 1.5 do 5 gramów w zależności od warunków. Użycie spławika byłoby niepotrzebną komplikacją w utrzymaniu przynęty w danym miejscu. Po prostu nurt ciągle przesuwałby przynętę poprzez spławik. Brania wyczuwa się na żyłce, którą cały czas trzyma się w palcach. Jeśli nie chce się trzymać żyłki w palcach, to można użyć Źdźbła trawy, papierka lub czegoś podobnego, co wiesza się na lużnej żyłce.

Przystawka
Gdy trafia wędkarz nad rzekę, która ma dno twarde lecz nierówne i pełne zawad, a uciąg wwody jest lekki lub średni, to dobrze jest zmontować przystawkę. Metoda ta jest jakby połączeniem lekkiej gruntówki i ciężkiej denki. Przynętę kładzie się na dnie za pomocą dobranego obciążenia, lecz branie obserwuje na spławiku. Obciążenie jakie jest stosowane może dojść nawet do 30 gramów. Od zwykłego zestawu spławikowego różni się tym, że oprócz zestawu jest zamontowany ołów przelotowy, tuż nad przyponem, który utrzymuje przynętę w miejscu. Oczywiście nic nie stoi na przkodzie aby zdjąć spławik i jego obciążenie. Łowi się wtedy tak jak na lekką gruntówkę bez spławika.

fot.Piotr Onikki-Górski

Ciężka denka
Metody tej używa się w połowach dużych ryb dennych, przebywających w nurcie rzecznym. W tym sprzęcie finezji nie ma. Aby utrzymać przynętę w miejscach niedostępnych dla spławika oraz przeciwstawić się nurtowi rzecznemu, często węedkarz jest zmuszony zamontować obciążenie 100 gramów i więcej. Używa się również koszyczków zanętowych. Metoda ta jest najmocniejszą metodą w połowach rzecznych i jeziorowych. W jeziorach nie ma potrzeby walki z nurtem, więc i obciążenie jest zdecydowanie mniejsze.

Przepływanka
Podstawowa metoda połowu ryb w rzekach. Nie jest to metoda jednoznacznie określona i jest podzielona na podgrupy.

  • przepływanka z przytrzymaniem
  • przepływanka z podnoszeniem
  • przepływanka odległościowa

Przepływanka klasyczna
Metoda, w której przynęta swobodnie spływa z nurtem wody a wskaźnikiem brań jest spławik, dopasowany do prędkości nurtu i głębokości łowiska. Grunt ustawiamy tak aby przynęta sunęła po dnie lub tuż nad nim, a my musimy mieć zestaw pod stałą kontrola. Tutaj nie ma miejsca na luz żyłki, czy balony. Każdy ruch czy drgnięcie spławika traktujemy jako branie. Osoby ze słabym refleksem powinny zaniechać bardzo aktywnej przepływanki na rzecz bardziej statycznych metod. Szybkość ta jest spowodowana specyfiką samych ryb żerujących w nurcie rzecznym. Rybki wyłapują wszystkie kąski rokujące posiłek, lecz gdy kąsek okazuje się mało atrakcyjny lub podejżany, po prostu wypluwają go. Czas potrzebny na analizę smakowo-zagrożeniową jest bardzo krótki i mieści się maksimum do 0,5 sekundy. Stąd ten refleks.

Przepływanka z przytrzymaniem
Niby przepływanka lecz w tej metodzie przynęcie nie pozwalamy na swobodne spływanie. Cały czas kontrolujemy zestaw i celowo przytrzymujemy go, aby przynęta wychodziła do przodu z nurtem. Odległość łowienia jest ściśle określona przez długość wędziska, ponieważ prawidłowy zestaw powinien być krótszy o około 1/4. Grunt ustawiamy dłuższy do 10 cm. od wymierzonego.

fot.Piotr Onikki-Górski

W tej motodzie chodzi o to, że podczas przytrzymania zestawu, przynęta odrywa się od dna i lekko nad nim unosi. W tym momencie przeważnie następuje branie. Przytrzymanie powinno trwać przez kilka sekund, po czym ponownie pozwala się zestawowi spływać swobodnie.

Przepływanka z podnoszeniem
Kolejna modyfikacja klasycznej przepływanki stosowana, w wypadku chęci łowienia, w miejscu gdzie dno jest mocno pofałdowane i pełne zawad. W tej metodzie łowi się wybitnie z dna, w zwiazku z czym długość zestawu musi być przegruntowana, nawet do 50 cm. Technika nie jest skomplikowana, choć wymaga wyczucia. Dokładne wysondowanie dna jest gwarantem udanego połowu. W metodzie tej chodzi o wyprzedzenie przez przynętę obciążenia, które (wraz z całym zestawem) podnosi się przed przeszkodą. Przynęta zostaje wypchnięta przez nurt, przed (przytrzymane przez podniesienie) obciążenie, a następnie ląduje za przeszkodą, za którą stoją ryby w oczekiwaniu na spływające kąski. Prędkość nurtu powoduje ciągłe wyprzedzenie obciążenia przez lżejszą przynętę, a zestaw trzeba cały czas kontrolować, przytrzymywać i podnosić przed przeszkodami na dnie.

Przepływanka odległościowa (bolonka)
Metoda ta jest dla wytrwałych i zdolnych wędkarzy. Łowienie na przepływankę odległościową wiąże się z wyrzucaniem zestawu na odległość do 30 metrów, w rejon nęcenia. Już samo to wymaga traningu. Wymogiem tej metody najczęściej jest duża przezroczystość wody, dostanie się do oddalonej głębszej wody czy też chęć obłowienia przeciwległego brzegu. W pierwszej fazie pozwala się przynęcie spływać swobodnie z nurtem, następnie lekko ściąga żyłkę co powoduje przytrzymanie spławika, obciążenia i uniesienie przynęty z dna. Jest to moment najczęstrzych brań.

Metoda odległościowa (angielska)
Jest to metoda trochę podobna do zwykłej spławikówki. Do połowu używane jest specjalne wędzisko i kołowrotek (match). Stosowany spławik to najczęściej waggler z bardzo długą antenką. Reszta sprzętu jest standardowa choć jednak nie do końca. Żyłka dobrze gdy jest typu match a śruciny są po specjalnym doborze (idealnie doważone i ponacinane). Zestaw montuje się trochę odmiennie. Część obciążenia (połowa) montowana jest tuż przy spławiku o ile waggler nie jest z dociążeniem. Resztę obciążenia (w zależności od prędkości nurtu lub jego braku) rozkłada się według konkretnego schematu. Na rysunku widać kilka takich przykładowych schematów.

  1. woda stojąca
  2. woda bardzo niespokojna
  3. woda stojąca lub o niewielkim nurcie
  4. woda wolno płynąca
  5. głębokie łowisko

Zestawy te są stosowane do głębokości 2 metrów. Gdy głębokość wzrasta należy śrucinę blokującą przenieść pod spławik a na żyłce zamontować lub zawiązać stoper. Zmiana ta jest podyktowana niewygodą i brakiem kontroli, jaką stwarza długi zestaw podczas dalekich wyrzutów.

fot.Andrzej Trembaczowski

Każda opisana metoda wymaga specyficznego osprzętu i warto rozszerzać swoją wiedzę poprzez czytanie literatury wędkarskiej. Literatura wędkarska ma niezaprzeczalną wyższość nad innymi środkami przekazu - zawsze jest pod ręką, bez dodatkowych kosztów. Kilkukrotne przeczytanie różnych książek, szczególnie zimową porą, pobudza do stosowania rozwiązań nietypowych, które są typowe dla specyficznych łowisk. Ciągłe eksperymentowanie daje efekt w postaci doświadczenia wędkarskiego - wiedzy, której nikt wędkarzowi nie odbierze, a którą może się podzielić z innymi kolegami "po kiju". Życzę sukcesów i jeśli komukolwiek pomogłem w zgłębianiu tajników wędkarskich, to znaczy, że nie na darmo powstała ta strona.

Docio







Artykuł jest z SSG
http://www.ssg.pl

Adres tego artykułu to:
http://www.ssg.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=86